Skomentuj:
Komentarze (18)
-
Politpoprawność zdaje się rozpuszczać ludziom istotę szarą. Jakie porażki modernizmu? Gdyby tych ludzi przewieźć na tropikalną wyspę, po 20 latach zamieniliby ją w slums, a gdyby im dać statek pasażerski, to wkrótce by go podpalili i zatopili. Amerykanie wyciągneliby wnisek: wyspy i statki się nie sprawdzają.
-
Ludzie nie mrowki... :)
-
Moim skromnym zdaniem Pruitt Igoe nie ma nic wspólnego z technologią wielkiej płyty (większość polskich artykułów o tym osiedlu powiela ten błąd). Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z czasów budowy aby zobaczyć, że wybudowano je w konstrukcji szkieletowo słupowej. ściany zewnętrzne i wewnętrzne to pewnie zwykłe pustaki z gazobetonu, tylko zewnętrzne ściany obłożone zostały cegłami-klinkierem w różnych kolorach (zależy od bloku), co jest dość popularne w tego typu budownictwie wielorodzinnym (np. wiele bloków - New York City Housing Authority)
-
Dla mnie problemem Igoe bylo to, ze dostali to za darmo. Niewazne ze czarni, biali czy czerwoni tez by to predzej czy pozniej rozwalili... I w Polsce takze...
-
socjologia architektury rozwija się dopiero od lat 70-tych czyli właśnie od tego 'kryzysu modernizmu'. W Polsce w centrach miast w XIX wiecznych kamiennicach mamy slumsy - zabrane po wojnie właścicielom kamiennice zamieniono w mieszkania komunalne... A sam modernizm: jest piękny ale też wymuszony przez ekonomię, technologię, rozwój populacji i cywilizacji... Można styl krytykować, ale nie da się go 'odwrócić'. Sam Le Corbusier był geniuszem - nawet jeśli w teorii rysował geometryczne plany Paryża, w praktyce budował rzeżbiarskie i organiczne budynki na fantazyjnych planach. W Polsce też odrobiono tę lekcję - osiedla z lat 70-80tych to już wyginane i przeplatajace się wstęgi budynków a nie sztuczne kanciaste plany (patrz Ursynów vs Za Żelazną Bramą). Styl ewoluował ale nowego paradygmatu nie mamy.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX














