Postmodernizm wiecznie żywy

ace
17.11.2011 10:47
A A A Drukuj
W londyńskim Victoria&Albert Museum trwa właśnie wystawa, prezentująca sztukę, powstałą w duchu postmodernizmu. Ekspozycja obejmuje lata 1970-90, bo to na świecie okres, gdy nurt ten był najbardziej popularny. Mimo że wielu badaczy uważa postmodernizm za epokę minioną, do dziś powstają obiekty, które można do niej zaklasyfikować.
wikipedia.org

Za pierwszy budynek, wzniesiony w stylu, nazwanym później oficjalnie `postmodernizmem` uważa się willę, jaką dla swojej matki zaprojektował Robert Venturi. The Vanna Venturi House powstał w latach 1962-64 w dzielnicy Chestnut Hill w Filadelfii i jest swoistą grą z widzem. Bo na pierwszy rzut oka willa wydaje się dość banalna, symetryczna i prosta. Gdy się jednak przyjrzeć, okazuje się, że poza centralnie umieszczonym wejściem nic na fasadzie nie jest symetryczne i `w porządku`. Ponadto architekt sparafrazował tu znane z historii architektury detale, przy okazji maksymalnie upraszczając ich formy (jak choćby `antyczny` łuk nad wejściem, tu zminimalizowany do jednej linii).

Robert Venturi, The Vanna Venturi House, Filadelfia

Postmodernizm w architekturze objawiał się właśnie takimi zabiegami - pastiszem, mieszkaniem stylów, świadomym przełamywaniem utartych schematów, zaprzeczaniem porządkowi `forma-funkcja`. Główną jego zasadą jest brak zasad, pluralizm i całkowita wolność w doborze środków i elementów architektury.

`Architekci nie mogą się kierować nadal purystyczno-moralizatorskim językiem ortodoksyjnie nowoczesnej architektury. osobiście przedkładam rozwiązania hybrydyczne nad czyste, elementy zdobione nad gładki, wieloznaczne nad artykułowane. (...) Przedkładam chaotyczną żywotność nad nudną jednolitość`, mówił Robert Venturi, nagrodzony Pritzkerem w 1991 roku amerykański architekt, do dziś uznawany za jednego z najważniejszych przedstawicieli postmodernizmu autor słynnej parafrazy słów klasyka modernizmu Ludwika Mies van der Rohe, `less is more` (mniej znaczy więcej). Venturi stwierdził, że `less is bore` (mniej znaczy nudno).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • trupyirobaki

    0

    i Komunizm syf i postmodernizm syf. Dobrze że przynajmniej w architekturze to się skończyło.
    Śmieszne że lepią do tego wszystko co kwadratowe żeby tylko tę agonię durnej ideologii powstrzymać.

  • rec303

    0

    O nie ! Znowu tu trafiłem...
    Ciągnie mnie do złego ;)

  • robb264

    0

    Polski postmodernizm to niestety styl zdegenerowany, mam nadzieję ze nasi architekci w końcu odejdą od projektowania takich koszmarków, zwłaszcza na "prowincji" gdzie ten styl nadal jest modny. A Złote Tarasy to chyba największa urbanistyczna i architektoniczna porażka stolicy ostatniego dziesięciolecia, a moze i całego okresu kapitalizmu. Gdzie był jakikolwiek planista ja się pytam? Czy w tym miescie nikt nie może objąć sensownymi planami choćby Śródmieścia? Takich wielkich działek w centrum nie powinno się sprzedwać jednemu deweloperowi, bo wtedy powstają takie gargammele, w dobrej parcelacji gruntu leży siła urbanistyki.

  • avatar

    Gość: Junkier

    0

    Złote Tarasy dopasowane do otoczenia?! Jeden z najlepszych tekstów jakie wyczytałem w internecie! Pomijając estetykę - ZT są tak wybitnie zamknięte na otoczenie, że głowa mała. Z jednej jedynej strony mamy szklanego gluta do którego i tak dostęp jest utrudniony przez odkryty poziom -1. Z pozostałych stron mamy do czynienia z wielkimi, gołymi ścianami, zero przeszklonych parterów - nie jest to otoczenie przyjazne dla człowieka. Do tego całość uformowana w okręg jest niczym obronna twierdza w środku miasta.

  • gsb

    0

    tekst stronniczy i na niskim poziomie. Złote Tarasy są BARDZO dopasowane do otoczenia i właśnie dlatego z każdej strony są inne, tworzą miasto a nie zabierają przestrzeń publiczną. Postmodernizm nie jest 'falujących czy historycznych' kształtach tylko o zrozumieniu tego, że ludzie oczekują od budynków treści a międzynarodowy modernizm tych treści nie niósł. Budynek poza 'maszynowymi' funkcjami może tez dostarczać rozrywki - może być przygodą. O tym jest postmodernizm, który wyważył drzwi dla wszystkich stylów współczesnych. Np. Rem Koolhaas jest postmodernistycznym architektem.

    Pokaż starsze odpowiedzi (4)

    • sangwinqo

      0

      @gsb
      sorry, ale solpol to jakiś straszny sen architekta, tego się nie da pokochać....

    • gsb

      0

      @sangwinqo
      między Dworcem a ZTarazami nie ma tramwajów, jest zajezdnia. Zajezdnie nie są gwarne zazwyczaj... a przede wszystkim jest tam spory plac przed ZTarasami - najlepiej zaprojektowana przestrzeń miejska - funkcjonalna, kulturalna (może służyć jako mały amfiteatr), przytulna a jednocześnie wielkomiejska. Ludzie tam zaczęli przychodzić, to jest serce okolicy. PKiN pełen instytucji kulturalnych jest martwy - ludzie go mijają żeby pójść gdzieś indziej. Złote Tarasy przyciągają. Tam - na tym placu ludzie przesiadują do nocy jak jest ładna pogoda. Nie pochwalam 'galeryjnego' stylu życia ale trzeba im oddać sprawiedliwość - zaprojektowali miejsce które przyciąga i animuje ludzi. Postmodernizm zainicjował właśnie używanie socjologii i psychologii w architekturze.

    • sangwinqo

      0

      @gsb
      nie no stary, żeby przesiąść się z jednego na drugi czasem nie unikniesz myknięcia przez ten "placyk". nie wiem co cię pociąga tak w życiu tego miejsca, ale chyba sporo więcej dzieje się przy przejściu podziemnym metra centrum - tam przynajmniej grają spontaniczni grajkowie a nie najęci przez galerię muzykanci. to jest sztuczne miejsce. naturalnie ludzie w waw to się gromadzą raczej przy placu zbawiciela albo nad wisłą, ale nie tam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Dołącz do nas na Facebooku