Skomentuj:
Komentarze (67)
-
Czekam na efekt końcowy Panie Robercie, powstrzymam się od oceny stanu przejściowego. Jako kolega po fachu też postawiłem niedaleko Pana coś "odrobinę odmiennego" i znam uczucie krytyki...czasami lepiej jak człowiek nie wie co mówi ktoś wskazujący palcem w moją stronę, ale czasami fachowa krytyka buduje lub skłania do myślenia. Na co dzień walczę z takimi terenami i stereotypami posadowienia na bardzo drogim podpiwniczeniu. Pomysł ma Pan dobry, na efekt końcowy realizacji poczekam.
p.s. te rusztowania na jednym ze zdjęć tchną lokalnym klimatem:) ...ale atestu BHP to pewnie nie miały;)
Pozdrawiam -
Ot , jak to można sobie skomplikować życie. Jeszcze jeden architekt , który buduje sobie afunkcjonalny pomnik.
-
Widoczny bałagan i prowizorka świadczą o fachowości kierownictwa budowy.
-
kiedys ktps powie-jakie to dziwne czasy byly,ze ludzie musieli bunkry budowac ,przypominajace domy-trzeba sie schowac ,ale tez musimy byc widoczni...w grecji byla kara za brzydote.pomalujcie to przynajmniej...
-
GENEZA
Po dwóch latach projekt domu został wreszcie ukończony i rozpoczęła się budowa. Jednak po dwóch dniach mało efektywnych zmagań koparkoładowarki z twardym gruntem inwestor doszedł do wniosku, że inwestycja na pewno przekroczy zakładany budżet a realizowany na zboczu dom nie respektuje sił górskiej przyrody tylko próbuje się im przeciwstawić współczesną technologią (potężne ściany oporowe, głębokie drenaże). Postanowił zmienić projekt, na nowo definiując priorytety, z których miał wynikać.
IDEA
Największą wartością działki jest wspaniały widok, który się z niej roztacza, stąd myśl by dom stał się dla niego ramą ,która go kadruje. Najwłaściwszą okazała się całkiem otwarta na górski pejzaż budowla parterowa, dająca wszystkim pomieszczeniom ten sam widok.
Pojawił się jednak problem poczucia bezpieczeństwa, gdyż działka znajduje się na absolutnym odludziu. Wyjściem okazało się „odkręcenie” budynku tak, by z ziemią stykał się tylko jednym narożnikiem, a reszta zawisła nad zboczem wzgórza. W ten sposób część parteru, w której zlokalizowano sypialnie została wywindowana na poziom pierwszego piętra.
Problem poczucia bezpieczeństwa dotyczy także lokalizacji domu na stromym zboczu, gdyż pojawiło się realne zagrożenie osuwiskiem, coraz częściej występującym w polskich górach. By jak najmniej naruszać rodzimy grunt zrodził się pomysł by dom potraktować jak most , pod którym swobodnie przepływa woda opadowa, dlatego podłoga parteru to wisząca nad ziemią płyta podparta tylko na trzech niezależnych ścianach.
FORMA I STRUKTURA
Górskie realia i zapis w planie wymusiły dach dwuspadowy. Dom przybrał formę typowej stodoły stojącej na 3 cienkich ścianach. By nadać budynkowi sztywność , ściany zostały stężone płaszczyznami ''odwróconego” dachu a ich konsekwentne pochylenie zwiększyło poczucie bezpieczeństwa i nadało lekkość konstrukcji. Dom ze względu na bryłę i przepływającą pod nią wodę zaczął przypominać arkę.
Strukturalnie dom nawiązuje do zasady budowania górskich chat i schronisk, w których podwalina konstrukcyjna była wykonana z kamienia a część mieszkalna z drewna.
Tu podobnie, cała konstrukcja to jednorodny monolit wykonany ze współczesnego kamienia- betonu , część mieszkalna to drewniana kapsułka włożona do środka.
Wybór betonu jako materiału konstrukcyjnego i wykończeniowego był czysto pragmatyczny, to najtańsze i najtrwalsze z możliwych rozwiązań, wykończone już na etapie powstania konstrukcji.
FIZYKA BUDOWLI
Pomiędzy ścianą zewnętrzną a ociepleniem znajduje się wentylowana pustka o szer. ok 3 cm z dodatkowymi otworami w podłodze w razie większego skraplania(ten dom to przecież most pod którym przepływa woda) Styropian mocowany jest do ściany wewnętrznej o gr. ok 19 cm. W zasadzie jest to układ tradycyjny z drobnymi modyfikacjami. W tej chwili trwają prace z fizykiem budowli z Politechniki Sląskiej nad wypracowaniem rozwiązania uniwersalnego, które stanie się patentem naszej firmy na beton zewnętrzny.
p.s. zapraszamy do lektury następnego artykułu na Bryle-- KWK promes jedynym polskim biurem wśród najbardziej znaczących europejskich pracowni w najnowszym albumie autorstwa Hansa Ibelingsa - holenderskiego krytyka architektury . Pozdrawiamy
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





















