polska architektura

Gołębiewski w Karpaczu nie będzie obniżony

red
29.12.2011 12:11
A A A Drukuj
Czterogwiazdkowy hotel Gołębiewski w Karpaczu, styczeń 2011 Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
  • Wizualizacja hotelu Gołębiewski z roku 2006
  • Hotel Gołębiewski w Karpaczu, czerwiec 2010
  • Hotel Gołębiewski w Karpaczu, czerwiec 2010
  • Czterogwiazdkowy hotel Gołębiewski w Karpaczu, styczeń 2011
Właściciel hotelu Gołębiewski w Karpaczu nie wyburzy dwóch najwyższych pięter budynku mimo, że nakazał mu to minister kultury. Przedsiębiorca znalazł lukę w prawie - na obu kondygnacjach zrobi świetlik.

Hotel Gołębiewski pierwszych gości przyjął w grudniu 2010 roku. Jego dwa najwyższe piętra są jednak zamknięte, ponieważ pomiary nadzoru budowlanego wykazały, że inwestor bez pozwolenia wybudował za wysoki hotel. Władze Karpacza próbowały zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i dopasować go do zbyt wysokiego budynku, ale jeleniogórski konserwator zabytków się na to nie zgodził. Minister kultury Bogdan Zdrojewski także na zmianę nie pozwolił, nakazując rozbiórkę dwóch górnych kondygnacji.

Tadeusz Gołębiewski dostał od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego jedynie warunkową zgodę na przyjmowanie gości, a do 31 grudnia miał rozebrać piętra. Wspólnie z prawnikami i architektami wymyślił jednak inne rozwiązanie. Nie wyburzy górnych pięter, ale je przeszkli. Powstałby w ten sposób świetlik, którego zakaz już nie dotyczy.

Zgoda na użytkowanie została na razie przedłużona do końca lutego, ale Wojciech Kapałczyński, jeleniogórski konserwator zabytków, zapowiada, że nie odpuści: - Inspektor nadzoru budowlanego nie skonsultował ze mną decyzji o przedłużeniu zgody na użytkowanie hotelu. O planach pana Gołębiewskiego dowiedziałem się z mediów. Zamierzam być konsekwentny i jeżeli piętra nie zostaną rozebrane, moja opinia pozostanie negatywna.

Inspektor nie musi jednak uwzględniać opinii konserwatora. - Dopóki to tylko opinia, może się z nią liczyć lub nie - tłumaczy Wojciech Drajewicz, prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich w Jeleniej Górze. - Konserwator może wejść z inwestorem na wojenną ścieżkę, jednak postępowanie administracyjne w tej sprawie mogłoby trwać latami.

Problemów z hotelem Gołębiewski jest jednak więcej. Nie podoba się on dolnośląskim architektom i urbanistom oraz obrońcom sudeckiego krajobrazu.

- Protestowaliśmy od samego początku, ale na tym etapie to już bez sensu, mleko się rozlało - tłumaczy Drajewicz. - Hotel powstał, w jego budowę zainwestowano duże pieniądze i teraz nikomu nie będzie się opłacało go burzyć. Ale zdania nie zmienimy. Wyższy czy niższy, z kalenicą czy bez ten hotel do krajobrazu Karpacza nie pasuje.

Przeciwnego zdania jest burmistrz kurortu Bogdan Malinowski: - Ten budynek mi się podoba, rozmawiałem także z mieszkańcami, którym nie przeszkadza jego wysokość. Nie rozumiem zamieszania wokół hotelu i przyznam, że jestem poirytowany tą sytuacją.

Malinowski określa hotel Gołębiewski jako pierwsze na Dolnym Śląsku centrum konferencyjne z prawdziwego zdarzenia. - Kilkaset osób znalazło tu pracę, jeszcze kilka lat temu bezrobocie sięgało u nas 30 proc. Wpływy z podatków dla gminy są bardzo duże. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby hotel budował zagraniczny inwestor, wszyscy ułatwialiby mu pracę. A panu Gołębiewskiemu rzucają kłody pod nogi.

Tadeusz Gołębiewski przebywa na urlopie, nie udało nam się z nim skontaktować. Dyrektor hotelu Damian Stachura odmówił komentarza.

 

Michał Wilgocki

źródło: Gazeta Wrocław


Zobacz także:

Fenomen brzydoty hotelu w Karpaczu

Gołębiewski na cenzurowanym

Bryła i Makabryła roku 2010

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • aietes

    0

    Budynek jest wstrętny, nie został wkomponowany w otoczenie, powinien zostać wyburzony w całości.
    Niedługo podobne potworki powstaną w Dolinie Chochołowskiej i nad Morskim Okiem.

  • arp7arp7

    Oceniono 1 raz 1

    Nie oceniam samej bryły, ale jaki urzędas i za ile wydal pozwolenie na użytkowanie skoro było tyle zastrzeżeń oraz nakaz rozbiórki.

  • synbudowlanca

    Oceniono 2 razy 2

    burmistrz sie cieszy bo ma gdzies wygląd tylko kaska sie liczy. bez dwóch pięter też by robota była. Prawo budowlane w tym polskim padole jest chyba najgorsze na świecie. Kazdy robi jak chce, ma gdzies co na to przepisy. W normalnym kraju po stwierdzeniu czegoś takiego kare by mu taką dali ze by prędko leciał i burzył dwa piętra bo by sie nie opłacało kary dostac... ale u nas jak to u nas, prawo to pan Gołębiewski.

  • piotruspancio

    Oceniono 3 razy 3

    Przypomina mi trochę hotel z horroru Stanleya Kubricka pt. Lśnienie.

  • avatar

    Gość: Paweł

    Oceniono 3 razy -3

    Może trochę za duży ale architektonicznie to nie najgorzej. W sumie to dobra wiadomość ,że można obejść prawo. Ostatnio sąsiad powiedział mi abym uważał jak maluje dom bo podobno jest jakiś plan dla wsi jaki kolor mam mieć dom i jaki kolor dachówki. Ale co mi tu bedą jakieś urzedasy mówić w czym mam mieszkać. Wolność Tomku w swoim domku! A kolor wybrałem niebieski wiec chyba nie tak źle znowu :)

  • ilpadrino666

    Oceniono 1 raz 1

    Dla mnie bywać w Gołębiewskim to obciach jest. Coś strasznego i bardzo passe - tam się bawi nowobogackie mieszczaństwo które na pytanie o Toskę Giacoma Pucciniego odpowiadają, że nie lubią makaronu....

    • upiorzyca

      Oceniono 3 razy -1

      No nie przesadzaj. Wiem co to jest Tosca Pucciniego, chociaż wolę Verdiego, kiedy byłam w Pradze z córką, to zwiedziłyśmy z 10 galerii, a mimo to bywam w Gołębiewskim. Jedzenie mają niezłe a do tego mnóstwo atrakcji dla dzieci, z aquaparkiem na czele. Uroda hotelu, a w zasadzie jej brak jest w tym momencie rzeczą drugorzędną

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Dołącz do nas na Facebooku

Dołącz do nas na Facebooku