Będzie wyróżniał się od innych wielkością, kolorem i funkcją... Mowa o projekcie muzeum cywilizacji, nazywanego także muzeum zapomnianych lub już nieistniejących miast i obiektów, francuskiego architekta François Scaliego i artysty Aurele. Dużego psa bulteriera siedzęcego pośród wieżowców nad brzegiem rzeki, ujrzymy na wystawie Expo 2010 w Szanghaju.

Muzeum-pies będzie ogromne, ma mieć aż 80 metrów wysokości. Zewnętrzna warstwa budynku wykonana będzie z syntetycznej żywicy. Na dodatek ściany będątransparentne. Dając efekt żółtej, delikatnej poświaty, muzeum będzie mogło dodatkowo oświetlać miasto i rzekę, nad którą zostanie wzniesione.
Jaka będzie rola tego obiektu? ''Żółty Zaginiony Pies'' jest nazwą przyciągającą, ale niewiele mówi o funkcji budynku. Sami architekci widzą w przyszłym obiekcie miejsce na zapomniane czy nieistniejące już rzeczy, dzieła rąk ludzkich i natury. W bulterierze zobaczymy więc i Kolosa z Rodos, i wymarłe gatunki zwierząt a także, co trudno sobie wyobrazić, znajdzie się w nim miejsce na zapomniane miasta...
Zapomniane rzeczy stworzone przez ludzi i przyrodę wystawione będą na ośmiu poziomach. Na jednym z nich artyści planują umieścić zamrożoną wodę, która imitując pokrywę lodową morza, będzie topnieć wraz z upływającym czasem.
Zwiedzający będą mogli dotrzeć na każde piętro za pomocą ruchomych schodów. Ze względów bezpieczeństwa przewidziana jest też konstrukcja windy i schodów ewakuacyjnych umieszczonych w wielkich betonowych kolumnach (łapach psa). To właśnie te dwa filary będą podtrzymywać ciężar konstrukcji.

Po tej zapewne fascynującej lekcji historii, można będzie rozsiąść się wygodnie w pysku psa, gdzie zaplanowano restaurację...

Dlaczego artyści wybrali akurat psa? Francois Scali wyjaśnia, że inicjatorem pomysłu był jego przyjaciel Aur?le, który będąc w Nowym Jorku zobaczył ogłoszenia o zagubionym bulterierze. Od tego momentu pies - symbol opuszczenia i tułaczki - stał się centrum jego twórczości, która wpisuje się w nurt sztuki konceptualnej.
Początek prac konstrukcyjnych przewidziano na połowę tego roku.
Renata Parzuchowska












