Japońscy metaboliści byli pod wielkim wpływem ideologii marksistowskiej i filmów science - fiction. Rezultatem ich utopijnych wizji miały być miasta dynamiczne, uporządkowane i nad wyraz funkcjonalne. Metaboliści chcieli budować budynki hierarchiczne, o strukturze drzewa, którego części byłyby odnawialne i dostosowane do indywidualnych potrzeb mieszkańców.
Jeden z czołowych przedstawicieli ruchu metabolistów, Kisho Kurokawa, postanowił połączyć modernistyczną formę i funkcjonalność. W 1972 roku został ukończony wieżowiec jego autorstwa - Nakagin Capsule Tower- pierwszy na świecie budynek z wymiennymi modułami. Początkowo miał służyć jako hotel dla pracujących do późnych godzin biznesmenów, szybko jednakże znaleźli się chętni, by uczestniczyć w mieszkalnym eksperymencie.

źródło: bdonline.co.uk
Ten trzynastopiętrowy wieżowiec składa się z betonowego szkieletu oraz stu czterdziestu wymiennych modułów. Moduły mogą być dowolnie przemieszczane, co w efekcie zmienia wygląd budynku. Pierwotnym założeniem była możliwość zastępowania "kapsuł" przez nowe. Kurokawa uważał, że w ten sposób budynek byłby całkowicie odnawialny i przyjazny dla środowiska.

źródło: tokyoartbeat.com
Każda z kapsuł ma jednakowe wymiary. W pomieszczeniu o wielkości 4 X 2.5 metra nie ma miejsca na więcej niż jednego mieszkańca. Architekt zmieścił w pomieszczeniu jednakże mini - łazienkę oraz pozostawił miejsce na radio i telewizor. Moduły powstały z kontenerów, w których umieszczono okrągłe okna.

źródło: tokyoartbeat.com
Jednakże od ponad 36 lat nie zrobiono nic, by budynek utrzymać w dobrym stanie. Ani raz nie wymieniono żadnej z kapsuł, zaniedbano również kanalizację budynku. Pojawiły się zatem głosy, by pozbyć się uporczywego "zabytku" nie pasującego do krajobrazu Tokio zdominowanego przez strzeliste drapacze chmur. Oliwy do ognia dolali sami mieszkańcy Nakagin Capsule Tower, którzy nie chcą być dłużej częścią architektonicznego eksperymentu. Kisho Kurokawa zmarł w październiku ubiegłego roku. Dopóki żył walczył zaciekle o zachowanie swojego projektu, tym bardziej, iż w 2006 roku wyburzono Sony Tower jego autorstwa. Jednak nie pomogły apele samego architekta, jak i organizacji Decomomo, która chciała umieścić budynek na liście światowego dziedzictwa kultury.
Wśród Tokijczyków oraz w środowisku architektów wieżowiec Kurokawy pozostaje kwestią sporną. Dla jednych to wspaniały przykład modernistycznej architektury, dla drugich budynek zionie azbestem i stanowi zagrożenie. I jak na razie wygrywa druga frakcja. W 2009 Nakagin Capsule Tower pozostanie tylko utopijnym wspomnieniem.
źródło: wired.com
buma
Zobacz też:
Dlaczego Łódź pozbywa się zabytków?
Wrocławski Nowy Targ - zburzyć czy zostawić?
Anglicy chcą walczyć o katowicki dworzec









