Powodów, dla których budynek przybrał taką formę jest wiele. Głównym i decydującym, była przyroda. Dla inwestorów bardzo ważne było, by projekt jak najmniej zdominował alpejski krajobraz, a wręcz przeciwnie, by architektura została zsunięta na dalszy plan, pozwalając w nieskrępowany sposób obcować z przyrodą. Projekt tak bardzo spodobał się władzom miasta, iż dały mu zielone światło. Zazwyczaj pracownie architektoniczne muszą przedstawić drewniany model, który następnie musi być zaakceptowany. Tym razem jednak obyło się bez zbędnych procedur. Budynek przybrał taką formę również ze względu na trudne ukształtowanie terenu - działka znajduje się na zboczu okalającym dolinę w szwajcarskim Vals. Trzeci argument, niektórych może zdziwić, choć jest on równie szlachetny, jak szacunek dla przyrody. Działka, na której powstał projekt znajduje się w pobliżu term projektu Petera Zumthora, bodaj najsłynniejszego dzieła laureata nagrody Pritzkera. Architekci uznali, że w tak godnym towarzystwie usunął się na drugi plan i nie będą zakłócać imponującego widoku, który rozpościera się z okien term.

fot. Iwan Baan, www.iwan.com
Lej po bombie czy ogromna studnia? Skojarzeń z projektem duńskich architektów może być wiele. Budynek wbudowano w zbocze otaczające dolinę. Otwarcie stanowi półokrągła fasada z nieregularnie rozmieszczonymi oknami różnych wielkości, które wychodzą na miasteczko. Elewację wykonano z kamienia, dzięki czemu budynek wygląda, jak naturalna część krajobrazu. Resztę terenu pozostawiono nienaruszoną - do domu prowadzi jedynie wąska ścieżka. Przed domem znajduje się natomiast małe patio, które przylega do frontowej fasady.

fot. Iwan Baan, www.iwan.com
Wnętrza są bardzo minimalistyczne. Drewno, beton oraz kamień wspaniale się komponują. Pomimo "trudnego" kształtu architektom udało się uzyskać przestrzenne pomieszczenia z wieloma funkcjonalnymi rozwiązaniami.
fot. Iwan Baan, www.iwan.com
W takim domu naprawdę można odciąć się od reszty świata. Patrząc na miasteczko z góry Villa Vals jest prawie w ogóle niedostrzegalna.
Przy projekcie pracowało dwóch młodych polskich architektów praktykujących w biurze CMA: Błażej Kaźmierski i Dawid Strębicki.
buma
Zobacz także:
Ghost House - japoński minimalizm




















